Publikacje:

foldery do pobrania

 
Milena Stasiak
Wykaz standaryzowanych narzędzi diagnostycznych stosowanych w diagnozie logopedycznej.
Milena Stasiak
EDL. Materiały profilaktyczne: rozwój mowy małego dziecka
Anna Paluch
Afazja u dwulatka? u trzylatka?
Milena Stasiak
Standard gabinetu logopedycznego.
zobacz wszyskie publikacje
Giełda pracy:
Gdzie studiować:

Wybierasz się na studia?
Sprawdź listę uczelni!

 

autor: Violetta Ozminkowski
Dzieci, które mówią po elficku - artykuł z Newsweek Polska.

Dzieci z afazją nie mogą liczyć na naukę w klasach integracyjnych ani właściwą terapię, bo dla polskich urzędników nie istnieją – donosi Newsweek Polska.

Autorka artykułu opisuje gehennę, którą przeszła Aneta Westrych - matka sześcioletniego Antosia - zanim trafiła z synem do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego prowadzonego przez siostry Felicjanki w Krakowie. Jedynego w Polsce, w którym od ponad pięćdziesięciu lat specjaliści zajmują się terapią zaburzeń mowy u dzieci z afazją. Żeby dostać się do ośrodka trzeba czekać w długiej kolejce, bo miejsc jest tylko sześćdziesiąt. Dzieci przyjmowane są z terenu całej Polski w wieku od 4 do 10 lat.

Matka chłopca nie miała pojęcia, że jej syn cierpi na afazję, bo o takich zaburzeniach mowy u dzieci mało kto słyszał - tłumaczy. Głośno było o dysleksji, dysgrafii czy dysortografii, ale termin „afazja" padał najczęściej przy terapii osób dorosłych po wypadkach, jak w przypadku Sławomira Mrożka. „Dnia 15 maja 2002 roku przeżyłem udar mózgu, którego wynikiem była afazja. Afazja jest to częściowa lub całkowita utrata zdolności posługiwania się językiem, spowodowana uszkodzeniem niektórych struktur mózgowych" - napisał w książce „Baltazar. Autobiografia".

Podobnie jak większość rodziców dzieci z zaburzeniami mowy typu afatycznego Aneta Westrych chodziła z synem od specjalisty do specjalisty, od logopedy do neurologa. Jeden z psychologów wystawił diagnozę: autyzm. - To dlatego, że Antoś nie rozumiał, o co go pyta i nie nawiązał z nim kontaktu - mówi matka. Na szczęście w tym samym czasie jeden z logopedów skierował ją do ośrodka Felicjanek - opisuje Violetta Ozminkowski z Newsweek Polska.

Logopeda, Elżbieta Drewniak-Wołosz, która pomaga dzieciom z tym schorzeniem od ponad dwudziestu lat tłumaczy, że dzieciom z afazją często stawiana jest błędna diagnoza.

- Stwierdza się u nich na przykład niedorozwój umysłowy, bo wykonują polecenia na opak, albo niedosłuch, bo często nie rozumieją, co się do nich mówi i nie wykonują ich wcale.

Tymczasem afazja u dzieci może być spowodowana urazem mózgu, ale częściej bywa afazją rozwojową, której przyczyny nie są do dziś znane. Zaburzenia nie wynikają z opóźnienia umysłowego, porażenia mózgowego czy niedosłuchu - czytamy.

Dzieci na pierwszy rzut oka niczym się nie różnią od zdrowych. Są ciekawe świata i ludzi. Ich problem polega na tym, że nie potrafią nawiązać kontaktu z tym światem. Prawidłowo przechodzą przez etap gaworzenia, ale kiedy później zaczynają mówić, są w stanie poprawnie nauczyć się tylko kilku prostych komend. Resztę dopowiadają w sobie tylko znanym dialekcie.

Żeby pomóc dzieciom, rodzice zmagają się dodatkowo z bezdusznością urzędników i biurokracją. Mają coraz większe problemy, by zgodnie z prawem umieścić je w ośrodku, klasach integracyjnych i zapewnić specjalistyczną opiekę. Rozporządzenie MEN z 2005 roku pominęło bowiem afazję jako zaburzenie dające podstawę do ubiegania się o specjalne traktowanie dzieci z tym schorzeniem w polskim systemie oświaty.[...]

Wystarczy porozmawiać z jakimkolwiek dzieckiem z afazją, żeby mieć pewność, że nie nadaje się do szkoły publicznej.

- W każdej szkole już od września będzie zespół powołany do tego, żeby pomagać w specyficznych trudnościach edukacyjnych uczniów - zapewnia Bożena Skomorowska z biura prasowego resortu edukacji. W tym zespole mają być logopeda i psycholog.
I pewnie to wystarczy, ale dla dzieci, które wymagają lekkiej korekty zachowania czy artykułowania wyrazów.
Właśnie tego, że ich dzieci zostaną wrzucone do jednego worka ze wszystkimi problemami nauczania w szkole, matki boją się najbardziej. Jak tłumaczą, nie walczą o przywileje dla swoich dzieci, ale o prawo do właściwych form terapii i nauki.

Rodzice mają świadomość, że nauka w klasie integracyjnej kosztuje państwo więcej, ale jak tłumaczą inwestycja się opłaca, bo dzieci kiedyś dorosną i zamiast iść na renty inwalidzkie, pójdą do pracy.
- Jeśli pomożemy tym dzieciom odpowiednio wcześnie, ich kariery zawodowe często później nie różnią się od karier dzieci, które takich problemów nie miały. Siostra Alina Ryś przekonuje, że wśród wychowanków Ośrodka jest wielu absolwentów szkół średnich, a nawet wyższych uczelni.

Co będzie dalej nie wiadomo, ale dzisiaj według MEN dzieci z afazją w Polsce nie ma - czytamy.

 

 
Reklama:

 

 
Internetowa poradnia:

Pytania zadawane najczęściej...

 
Opieka logopedyczna w przedszkolu
Programy użyteczne w gabinecie logopedycznym
Nagrywanie wad wymowy
Forum dyskusyjne:
Newsletter:

W pole poniżej wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać od nas najnowsze informacje.

 
 
 
 
 
 
Wsparcie techniczne: virtualmedia.pl
O nas   |   Certyfikat logopedy   |   DBDL   |   Rekomendacje   |   Linki   |   Kontakt
 

Informujemy, że wszystkie Twoje dane są chronione uwzględniając aktualne przepisy RODO. Korzystamy również z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Prawem Telekomunikacyjnym.
Administrator Danych, Polityka Prywatności.